Forma na Hyrox last minute 

Czy da się zbudować formę na HYROX w kilka dni? Nie, ale czy da się ją koncertowo spieprzyć na ostatniej prostej? O tak. O tak. I można to zrobić na wiele sposobów.

Dziś, gdy do zawodów zostało już tylko kilka dni, dreszczyk emocji u wielu zamienia się w paraliż decyzyjny: „Czy dowalić jeszcze jeden mocny trening siłowy? A może zrobić pełną symulację wyścigu, żeby sprawdzić, czy na pewno przeżyję?”. Jeśli te pytania krążą Ci po głowie, to ten tekst jest dla Ciebie.

Jako trener i zawodnik, który niejedno zderzenie ze ścianą ma już za sobą, powiem Ci jedno: W taperingu formy się nie buduje. W taperingu formę się odsłania. 

W tym artykule przeprowadzę Cię przez kluczowe zasady ostatniej prostej w przygotowaniach do Hyroxa i pokażę Ci, jak zrobić to z głową, by wejść na linię startu z pełnym bakiem energii, a nie na oparach.

Czym jest BPS, a czym Tapering?

Wielu amatorów myli te pojęcia.

  • BPS (Bezpośrednie Przygotowanie Startowe): To ostatnie 3-4 tygodnie. Tu szlifujesz tempo startowe, robisz najmocniejsze i najbardziej wymagające sesje treningowe jak choćby tzw.  compromised running, czyli bieganie na zmęczonych nogach. Takie symulacje pozwalają przygotować swoje ciało do wysiłku i tempa, jakie spotka w dniu startu. Lepiej nie przeżyć tego szoku dopiero wtedy.
  • Tapering: To ostatnie 7-10 dni, choć jego długość może zależeć od poziomu zaawansowania. Moment, w którym tniesz objętość o 40-60%, ale zostawiasz intensywność. Masz wejść na linię startu jak nabita strzelba, a nie jak koń po westernie. 

10 Grzechów Głównych przed startem w HYROX

  1. Zbyt intensywne treningi do końca: Ciśniesz, żeby forma nie uciekła? Czas na robienie formy już się skończył, teraz już nie nadrobisz za wiele, a możesz sprawić, że na linii startu będziesz po prostu zmęczony.
  2. Pełna symulacja tydzień przed: Testowanie formy na tym etapie to proszenie się o kłopoty. Jeśli już trzeba zrobić naprawdę mocny bodziec to na tydzień przed, może rozważ ewentualnie test na połowie dystansu?
  3. Mocne obciążanie nóg w ostatnim tygodniu: Pchanie sanek, wykroki, rzuty piłką czy w końcu bieganie szybko Ci o tym przypomną. Teraz nogi powinny być „świeże” i gotowe do dynamicznej pracy.
  4. Nowe ruchy w planie: Wiem, że skoro nie można cisnąć bardzo intensywnie, to niektórzy próbują robić cokolwiek i dla odmiany chcą wyskoczyć sobie na zajęcia crossfitowe, może pobiegać gdzieś w terenie, albo pojeździć na deskorolce. Zazwyczaj taka różnorodność jest wręcz wskazana, ale w tym przypadku możesz tym prosić się o opóźnioną bolesność mięśni.
  5. Eksperymenty ze sprzętem: Korci Cię start w nowych butach? Każdy pęcherz na stopie będzie w takim razie  Twoją osobistą porażką logistyczną. Nawet niesprawdzona koszulka czy spodenki mogą wybić z rytmu albo zapewnić obtarcia tam, gdzie nie trzeba.
  6. Ignorowanie infekcji: Na tych zawodach nawet przeziębienie to bilet do zderzenia się ze ścianą. Czasem odpuszczenie to najmądrzejsza decyzja sportowa. Żeby nie musieć podejmować tak drastycznych kroków, uważaj na siebie na ostatniej prostej i dbaj o odporność.
  7. Brak snu: Jeśli śpisz po 5 h, sabotujesz własny organizm. Sen to najtańszy legalny doping. Wciąż bardzo przeceniamy, ile może nam dać kilka mocnych treningów, a nie doceniamy, jak wielka moc płynie z regenerującego snu. Teraz to najlepsze co możesz robić.
  8. Chaos w diecie: Ładowanie węgli to nie jest wymówka do jedzenia codziennie pizzy i batoników. Postaw na sprawdzone paliwo. Wystarczy, że zwiększysz ilość węglowodanów na 24-48 h przed startem, a wcześniej jedz po prostu rozsądnie. Jak na co dzień. 
  9. Przesada z sauną: Odwodnienie i przegrzanie na 3 dni przed startem zabierze Ci świeżość. Seanse stunowe zostaw sobie na czas odpoczynku po zawodach.
  10. Naśladowanie zawodowców: PRO-si żyją z tego, co robią i co pokazują na Instagramie. Ty poza weekendową zabawą w ściganie z innymi amatorami, masz swoją pracę rodzinę i inne obowiązki. Nie kopiuj ich treningów 1:1 bez tego filtra w głowie.

Złota Lista: Jak przetrwać ostatni tydzień i nie zwariować

  1. Tnij objętość, trzymaj intensywność: To najważniejsza zasada. Nie rezygnuj całkowicie z wysiłku, ale skróć treningi o 40-60%. Jeśli miałeś biegać 10 km w tempie startowym, pobiegnij 4 km. Twoje ciało musi pamiętać tempo, ale nie może się nim zmęczyć.
  2. Przetestuj protokół rozgrzewki: Rozgrzewka na zawodach Hyrox to nie machanie rękami przez 2 minuty. W ostatnim tygodniu wykonaj swoją pełną rutynę rozgrzewkową przed każdym treningiem. Musisz wiedzieć dokładnie, ile czasu potrzebujesz, żeby Twoje tętno i stawy weszły na obroty.
  3. Zrób „inspekcję” ruchów startowych: Na siłowni możesz spokojnie przerobić wszystkie, ale w symbolicznych ilościach. Chodzi o „przypomnienie” układowi nerwowemu techniki i ekonomiki ruchu, a nie o budowanie siły. 2-3 serie po kilka powtórzeń wystarczą.
  4. Logistyka to Twoja tarcza: Sprawdź dokładnie, o której startujesz i zaplanuj dojazd oraz śniadanie wstecz. Jeśli start masz o 9:00 rano, a zwykle trenujesz wieczorem, Twój organizm może przeżyć szok. Wykorzystaj poranne rozruchy w tym tygodniu, żeby przestawić zegar biologiczny.
  5. Testuj paliwo, nie eksperymentuj: Jeśli planujesz pić konkretny izotonik lub jeść żel na trasie, zrób to na treningu we wtorek lub środę. Sprawdź, jak reaguje Twój żołądek przy wysokim tętnie. Nic nowego w dniu startu!
  6. Suplementacja: Fundamenty, nie „magiczne pigułki”: Nie szukaj nowych przedtreningówek. Trzymaj się bazy: Kreatyna (którą powinieneś brać od dawna), Omega-3, Wit. D3 i Maślan Sodu na uspokojenie jelit. Kluczowe są elektrolity, zacznij dbać o nawodnienie już kilka dni wcześniej, a nie tylko rano przed biegiem.
  7. Zmień ekran na oddech: Skoro trenujesz mniej, masz „ekstra” czas. Zamiast scrollować rolki o Hyroxie (co tylko zwiększa stres), poświęć 15 minut na sesję oddechową lub spokojny stretching. To realnie obniża kortyzol i poprawia jakość snu.
  8. Dzień przed? Totalny luz: Najlepsze, co możesz zrobić 24 h przed to… nie robić już nic. Idź na długi spacer, zjedź dobry (sprawdzony) posiłek węglowodanowy i wyśpij się. Jeśli nosi Cię energia, zrób 15-minutowy rozruch (truchcik + mobilizacja), żeby „rozpędzić” krew, ale nic ponadto.
  9. Zadbaj o „głowę”: Hyrox to wyścig z samym sobą. Zaplanuj strategię na kryzysowe momenty (np. co powiesz sobie na 80. burpee). Tapering to też czas na mentalne przygotowanie się do bólu, który nadejdzie – ale z poczuciem, że jesteś na niego gotowy.
  10. Chill out. W tym tygodniu na Twoim feedzie pełno będzie filmów i „pro-tipów” z super techniką, informacjami jak biegać, jakie trzymać tempo itd. Wyłącz już ten szum i nie stresuj się niepotrzebnie. Wszystko już wiesz 🙂 

PODSUMOWANIE

Hyroxa nie wygrywa go ten, kto najmocniej trenował w ostatni wtorek, ale ten, kto najmądrzej zarządzał swoją energią przez ostatnie miesiące. Tydzień przed zawodami Twoim jedynym zadaniem jest nie przeszkadzać swojemu organizmowi w regeneracji.

Co po zawodach?

Na ten start już Cię nie przygotuję, teraz czas na egzekucję, ale jeśli po przekroczeniu linii mety poczujesz, że chcesz przestać trenować „na czuja”, boisz się kolejnej kontuzji albo masz dość bycia „zajechanym” bez progresu – pogadajmy.

Moi podopieczni to ludzie, którzy w biznesie i życiu nie uznają półśrodków. W treningu hybrydowym stosujemy tę samą zasadę: maksymalny zwrot z inwestycji Twojego czasu i energii.

Zanim zapiszesz się na kolejny start i znów zaczniesz szukać porad „last minute” w sieci, zróbmy to porządnie od pierwszego dnia.

Sprawdź, jak wygląda mój Mentoring 1:1 i umów się na niezobowiązującą, 15-minutową konsultację: https://coachsawi.com/mentoring/

Ustalimy, gdzie jesteś, gdzie chcesz być i czy nadajemy na tych samych falach.
Tymczasem baw się dobrze!

Więcej wpisów